W dzisiejszych czasach portfel nosimy nie tylko w kieszeni czy torebce, ale także w telefonie i komputerze. Choć technologia ułatwia życie, otwiera też drzwi nieproszonym gościom. Oszuści bazują na naszym dobrym sercu, zaufaniu do instytucji lub po prostu na pośpiechu. Pamiętajmy: ostrożność to nie brak ufności, to wyraz mądrości życiowej.
Wszyscy znamy historię o rzekomym wypadku wnuka. Dziś oszuści podszywają się też pod policjantów, urzędników skarbowych, a nawet pracowników gazowni.
Zasada numer jeden: Jeśli ktoś dzwoni z prośbą o pilne przekazanie pieniędzy lub kodów do płatności telefonem (np. BLIK) – rozłącz się.
Weryfikacja: Zadzwoń bezpośrednio do tej osoby lub instytucji, używając numeru, który masz zapisany w telefonie, a nie tego, z którego przed chwilą dzwoniono.
Prawdziwy pracownik banku nigdy, pod żadnym pozorem, nie poprosi Cię przez telefon o:
Podanie pełnego hasła do bankowości internetowej.
Podanie kodu PIN do karty.
Zainstalowanie „specjalnej aplikacji do bezpieczeństwa” (która w rzeczywistości daje im podgląd do Twojego ekranu).
Przelanie pieniędzy na „konto techniczne” w celu ich ochrony.
Ważna uwaga: Jeśli słyszysz w słuchawce ponaglanie i groźby, że Twoje pieniądze przepadną, jeśli natychmiast czegoś nie zrobisz – to niemal na pewno próba oszustwa. Banki działają procedurami, a nie emocjami.
Dostajesz SMS-a o niedopłacie za prąd w wysokości 2 zł? A może wiadomość o paczce, która nie może zostać dostarczona? To tzw. phishing. Kliknięcie w link prowadzi do fałszywej strony, która wykrada dane do logowania.